Pojawiłam się na tym świecie w 1997 roku w listopadzie podobnie jak mój najlepszy przyjaciel.
Tuż po narodzinach los obdarzył mnie niemiłą niespodzianką, a raczej kilkoma niespodziankami...
Mój ojciec nie pojawił się w żadnym z moich wspomnień, bo po prostu go nie było, a matka?
Ją pamiętam jak przez mgłę, była, ale bardzo krótko. Rodzice... dali mi tylko jedno - imię. Imię którego nienawidziłam - Amanda... na szczęście nikt tak do mnie nie mówił, na moją prośbę zwracano się do mnie Angelika, Angela. Ojca nie było,matka zostawiła i w ten sposób trafiłam w ręce najbliższej mi osoby - mojej babci. Nie zaznałam luksusu, wielkiego domu z basenem, telefonu na abonament, który płaciliby rodzice czy też renomowanego gimnazjum. Jednak ta kobieta dała mi o wiele więcej. Dała mi troskę, bezpieczeństwo, dom, w którym zawsze był obiad, zawsze było ciepło. Pokazała mi co to jest prawdziwa miłość, taka bezinteresowna i ponad wszystko.
Jako osoba... kim tak właściwie jestem? Odróżniam się od wszystkich dziewczyn w moim wieku, zawsze tak było, od najmłodszych lat. Już w przedszkolu i młodszych klasach podstawówki pytano nas kim chcemy zostać. Odpowiedzi był tradycyjne modelką, fryzjerką, aktorką i wtem przychodziła moja kolej, kolej dziecka, które dumnie twierdziło, że w przyszłości zostanie gangsterem lub piłkarzem. Często wtedy wzywano babcię, by zapytać czy w domu nie dzieje się nic złego.
Teraz jako czternastolatka nie wiem czego chce... wyrwać się z tego patologicznego społeczeństwa, poznać ojca, matkę, znaleźć w życiu miłość, kogoś kto pokocha mnie taką jaka jestem. Kogoś kto pomoże wyrwać mi się z tej szarej codzienności polskich PRL'owskich blokowisk. Tutaj gdzie żyję... to jak trzeci świat, choć nie taki świat 2 i 1/2, bo wodę i jedzenie jednak tutaj mamy. Za to codziennym widokiem są 5 latkowie bawiący się do 22 w zbitej przez sąsiada piaskownicy, sąsiad śpiący na klatce z butelką wina w ręce, wychudzone kobiety, praczki, szwaczki, kucharki, które bardzo często wpadają na otwarte kuchenne szafki lub zapominają wytrzeć wody w toalecie przez co spotykają się policzkiem z umywalką... chcą w to wierzyć. Każdego dnia wieczorem dziewczyny w moim wieku można spotkać na którejś z klatek w towarzystwie starszego kolegi, dwóch lub trzech ewentualnie w towarzystwie gumki i strzykawki.
Angelikę możemy poznać dokładniej w historii przepustki dla szczęścia:
http://www.rw2010.pl/go.live.php/PL-H6/przegladaj/SNDg5/przepustka-dla-szczesciaczesc-1-pt-pierwsze-kroki.html?title=Przepustka%20dla%20szcz%C4%99%C5%9Bcia%20-%20Cz%C4%99%C5%9B%C4%87%201%20pt.%20Pierwsze%20kroki
Angelika, a raczej wypadało by napisać Amanda pojawia się dopiero w części 4, ale zapraszam do poznania losów innych bohaterów.